d여기에서 tapeciarnia.pl tapety na pulpit MORZE-SKAŁY – tapety na pulpit komputera morze bałtyckie 주제에 대한 세부정보를 참조하세요
Uwaga! Osę można odróżnić od pszczoły po jej potężnych szczękach, które są wyraźnie widoczne przy uważnym spojrzeniu na głowę. Rozmiar ciała zwykłego przedstawiciela nie przekracza 1,5 cm, macica jest większa. Czym różni się osa od pszczoły – rozmiarem, strukturą żądła. Broń os jest podłużna, bez odprysków.
Pszczoły zapadają na różne choroby. Najgroźniejszym i czyniącym największe spustoszenie w rodzinach pszczelich jest przywleczony od pszczoły azjatyckiej roztocz Varroa destructor . Wraz z nim nastąpiło masowe skażenie uli pestycydami, na które roztocz bardzo szybko się uodparnia.
Jak stwierdzić, czy pszczoła umiera lub jest zmęczona? Umierająca pszczoła może mieć postrzępione skrzydła i można ją zobaczyć wijącą się na ziemi. Z drugiej strony zmęczona pszczoła może wydawać się wolniejsza i bardziej ospała, ale nadal będzie miała nienaruszone skrzydła i będzie reagować na bodźce zewnętrzne.
Pszczoły, które odpowiedzialne są za odżywianie larw i królowej matki nazywamy pszczołami karmicielkami. 5. Pszczoły komunikują się ze sobą z pomocą feromonów, ale też przez… taniec! Niezwykle ciekawą rzeczą jest to, że kiedy zbieraczki odnajdą nowe źródło nektaru, to po powrocie do ula sygnalizują to tańcem!
Ponieważ pszczoły i osy mają jednego starożytnego przodka - drapieżną osę, z wyglądu są do siebie podobni, więc często się mylą. Po przeczytaniu artykułu dowiesz się, jak odróżnić te dwa owady i jaka jest między nimi różnica. Czy wiesz Według badań archeologicznych ludzie „udomowili” pszczoły 5-6 tysięcy lat temu. Do ich utrzymania w tamtych
. Podsumowując 20 lat produkcji firmy Velux w Polsce, przeprowadziliśmy wywiad z dyrektorem fabryki. Pytaliśmy o historię firmy, ale również o jej tym roku Velux świętuje 20-lecie produkcji w Polsce. Gdzie powstały pierwsze fabryki i jaki był wkład Gniezna w początkowy rozwój firmy? Firmy Velux została założona 77 lat temu, a pierwsza fabryka rozpoczęła działalność w Skandynawii w miejscowości Østrbrik na Jutlandii. Jest to firma o charakterze rodzinnym. Jej założyciel Villum Kann Rasmussen był innowatorem, który wymyślił wiele funkcjonalnych produktów, ale okno dachowe stało się jego najsłynniejszym wynalazkiem. Natomiast fabryka w Gnieźnie rozpoczęła działalność 20 lat temu. Założyciel w pewnym momencie zrozumiał, że aby dalej się rozwijać i być firmą o zasięgu globalnym musi ulokować produkcję poza Danią. Jedną z osób odpowiedzialnych, za wprowadzenie tej wizji w życie był Niels Brandt. I to właśnie od jego inicjałów pochodzi nazwa naszej spółki produkcyjnej wchodzącej w skład Grupy Velux w Polsce, czyli NB Polska. W 1998 roku produkcja została zlokalizowana właśnie tutaj w Gnieźnie. Początkowo skoncentrowano się na okuciach, a po kilku latach rozpoczęto produkcję okien dachowych. I od tamtego czasu ranga fabryk gnieźnieńskich urosła do tego stopnia, że w tej chwili fabryki gnieźnieńskie są drugim co do wielkości miejscem gdzie Velux produkuje okna dachowe. Co piąte okno, które VELUX sprzedaje na świecie pochodzi z fabryki w Gnieźnie. Jesteśmy zatem bardzo ważnym punktem produkcji i rozwoju produktów na mapie lokalizacji Velux. Teraz w Grupie mamy też inne zakłady w Polsce, w Namysłowie produkujemy okna dachowe drewniano-poliuertanowe, zaś w Wędkowych k. Tczewa – okna pionowe na eksport. Firma Velux w Gnieźnie to fabryki przy ul. Słonecznej i Kolejowej. Wszystko zaczęło się jednak w pierwszej lokalizacji. Dlaczego zdecydowano się na dwie osobne lokalizacje? Czy przeszkodą były ograniczenia w postaci dostępnych terenów? Z terenami w Gnieźnie nigdy problemu nie było. Pod tym względem ta lokalizacja jest naprawdę doskonała. Jest tu też kilka innych firm i nie koliduje to z funkcjonowaniem miasta. Dostęp do fabryk jest też bardzo dobry. Skąd się zatem wzięła ta ewolucja? Jak ktoś wynosi produkcję poza granice swojego kraju to próbuje najpierw rozkręcać małą część biznesu. I taką, stosunkowo małą częścią na tamten czas, były właśnie okucia. Nie był to flagowy produkt tylko komponent. Po paru latach okazało się, że biznes rozwija się bardzo dobrze. Pokazaliśmy się z jak najlepszej strony. Naszym atutem było bardzo dobre podejście do jakości, dobrze wykształcony i złożony z fachowców personel. Centrala Velux przekonała się, że jesteśmy właściwym miejscem do prowadzenia biznesu i zdecydował się w 2000 roku na zlokalizowanie w Gnieźnie produkcji okien dachowych. Wtedy zakupiono działkę przy ulicy Kolejowej zakładając, że fabryka okuć w pewnym momencie zacznie dostarczać swoje produkty nie tylko na lokalne potrzeby, lecz także do innych fabryk. I faktycznie tak się stało – teraz okucia z Gniezna dostarczane są do 16 fabryk Velux na świecie. Rozwój naszej firmy był bardzo dynamiczny. Obecnie w samej fabryce okuć pracuje 350 osób. Natomiast w fabryce okien zaczęliśmy od dwóch hal, a teraz mamy ich 12 i niemalże 700 osób na pokładzie. Trzeba również podkreślić iż Gniezno, Wielkopolska to bardzo dobre tereny do inwestycji. Przede wszystkim to bardzo dobry dostęp do transportu kołowego, a my z tego transportu korzystamy. Dzięki temu jesteśmy w stanie łatwo dostarczyć nasze wyroby autostradą do Europy Zachodniej, gdzie trafia ogromna część naszych produktów. Drogą kołową możemy dostarczać je również do Skandynawii. Więc lokalizacja 20 km od autostrady i możliwość transportu jest tu kluczowym atutem. Drugi ważny element to dostępność do transportu lotniczego. To 1 godzina drogi do lotniska. Jako firma należąca do międzynarodowej grupy mamy w Gnieźnie często gości z zagranicy. Liczy się również dostęp do wykwalifikowanej kadry. Poznań jest bardzo silnym ośrodkiem akademickim różnych specjalności. Politechnika to nasz pierwszy partner, ale też współpracujemy z Akademią Ekonomiczną. Bardzo ważne jest dla nas samo Gniezno, które zapewnia dostęp do pracowników liniowych i wykwalifikowanych. Firma Velux wspiera również lokalne działania. Jest głównym sponsorem Biegu Europejskiego. Dzięki grantowi Fundacji Pracowniczej VKR sfinansowano również projekt "Lighthouse", dzięki któremu zrewitalizowano fragment przestrzeni przy gnieźnieńskiej "Wenecji". Czy to oznacza, że współpraca z samorządami układa się dobrze? Współpraca z samorządem układa się bardzo dobrze i jest oparta na pełnym zrozumieniu naszego biznesu. Prezydent i jego zastępcy wspierają nas w rozwiązywaniu bieżących wyzwań. Wiadomo, że nie możemy pozwolić sobie np. na wyłączenie energii do fabryki czy zamknięcie dróg dojazdowych. Polskie prawo jednak na to pozwala i nie bierze pod uwagę potrzeb pracodawców. Na szczęście władze Gniezna okazują w tym zakresie pełne zrozumienia i jestem im za to bardzo wdzięczny. My też chcemy coś zrobić dla Gniezna, aby miasto kwitło i pracownicy mogli korzystać z różnych dogodności. Angażujemy się w kilka wspólnych z miastem imprez np. sponsorujemy Bieg Europejski, czy też inscenizację historyczną Koronacja Królewska. Myślimy też o innych aktywnościach. Natomiast oddzielnym wsparciem jest pomoc jakiej udzielają nasze fundacje. Jedną z nich jest Fundacja Pracownicza, która pomaga naszym pracownikom i ich rodzinom w trudnych sytuacjach życiowych, jak również wspiera ich edukację. Pomaga też instytucjom, które są zlokalizowane nie dalej niż 25 km od miejsca gdzie prowadzimy biznes. Pomagamy różnym instytucjom – strażom pożarnym, szkołom, przedszkolom, ośrodkom szkolno-wychowawczym, klubom i pomoc ta przybiera różną formę. Mamy również projekty polegające na udzielaniu grantów, jak choćby wspomniany projekt Lighthouse, gdzie staramy się wyłonić projekt, który nam się najbardziej podoba. W tym celu angażujemy pracowników, aby głosowali na najciekawsze inicjatywy. Jeszcze inną formą wsparcia jest działalność Fundacji Velux, która obecnie realizuje misję wsparcia przeciwdziałaniu wykluczeniu społecznemu dzieci i młodzieży, a także podnoszeniu jakości kształcenia zawodowego w Polsce. Są to bardzo znaczące sumy, wartość przyznanych grantów w Polsce to ponad 107 mln zł. Organizacje same, występują do Fundacji o dofinansowanie. Czy rozwój infrastruktury komunikacyjnej przy fabrykach, który jest w trakcie realizacji ułatwi funkcjonowanie fabryk? Przez lata funkcjonowała bowiem tylko jedna główna droga dojazdowa do Velux, co było także uciążliwe dla pracowników. Na pewno poprawa infrastruktury bardzo nam pomaga i z pewnością powinniśmy dążyć do tego, aby była możliwość różnych dojazdów do naszych lokalizacji. Ważne jest, aby zapewnić szybki tranzyt dla samochodów ciężarowych i ciężkich aut, które odbierają od nas towary. Takie samochody pojawiają się w fabrykach praktycznie co kilkanaście minut. Nasi pracownicy ze spokojem dojeżdżają teraz przynajmniej dwoma drogami. Są też plany rekonstrukcji ostatniego z mostów, o czym ostatnio wspominał Prezydent Gniezna. Zatem przepustowość dróg rośnie, a to pozwala pracownikom dotrzeć na czas do pracy i rozjechać się spokojnie do domu. Jak Pana zdaniem będą wyglądały gnieźnieńskie fabryki Velux za 20 lat? Patrząc, w którą stronę idzie świat, moim zdaniem firma Velux będzie starała się zapewnić klientom większą różnorodność swoich produktów. Widać dzisiaj, że dąży do tego, aby produkty użytkowe były spersonalizowane, aby każdy mógł wybrać np. swój ulubiony kolor okna. Kolejna tendencja, którą widać w fabrykach to skrócenie czasu produkcji, aby przyspieszyć dostępność różnych produktów. Więc Gniezno też będzie musiało się do tego przygotować, np. inwestując w nowy park technologiczny. Ponadto mamy duże plany rozwojowe, jeśli chodzi o zróżnicowanie oferty. Gniezno będzie na pewno wspierało ten rozwój i będzie produkowało coraz więcej. Tym bardziej, że mamy dużo terenu i możemy się dalej rozbudowywać. Myślę, że Velux będzie większy, szybszy i bardziej elastyczny, z dużym pożytkiem dla całej firmy i również dla Gniezna, a także konsumentów. Chciałbym również podkreślić, iż jest wiele osób, które pracują z nami po 20 lat. Oni widzą ten rozwój, mają porównanie i wypowiadają się pozytywnie o zaistniałych przez te lata zmianach. Są również dumni z tego, że tu pracują. Jestem pewny, że za kolejne 20 lat nowe pokolenia pracowników będą się tak samo dobrze o naszej firmie wypowiadać.
Niewielkie i niepozorne — pszczoły mają wielki wpływ na prawidłowe funkcjonowanie ekosystemu, a ich masowe wymieranie to jedna z najgorszych rzeczy, jakie ostatnio przytrafiły się naturze.#1. Przeciętny człowiek ma na głowie jakieś 100 tys. włosów, aczkolwiek doskonale wiadomo, że ta liczba mocno maleje z czasem. Ale nawet w czasach największej świetności ludzkim grzywom daleko do imponującego owłosienia, jakie posiada malutka pszczoła. Ma ona mniej więcej tyle włosów, ile wiewiórka — tj. około 3 milionów — przy czym na znacznie mniejszej niż człowiek czy wiewiórka powierzchni. [1]#2. Masowe ginięcie pszczół miodnych to zjawisko, które z rosnącym nasileniem obserwuje się już od początku XXI wieku. Zmniejszająca się liczba pszczół oznacza gigantyczne straty dla środowiska i rolnictwa, cierpią uprawy roślin, owoców, warzyw. Do dramatycznej sytuacji pszczół (i w konsekwencji również naszej) przyczyniło się masowe stosowanie środków owadobójczych. Trująca substancja, np. imidakloprid w środkach Bayer CropScience, paraliżuje układ nerwowy owadów, przez co tracą one orientację poza ulem i umierają. Konsekwencje zaś odczuwa cały świat. [2] #3. Przed XVII wiekiem pszczół w Ameryce nie było w ogóle. Zostały tam przywiezione przez Europejczyków i musiało minąć sporo czasu, zanim miejscowa ludność poznała się na ich wyjątkowych i pożytecznych właściwościach. Zresztą rdzenni Amerykanie w dalszym ciągu określają pszczoły mianem „much białego człowieka”. Bardzo krzywdząca opinia (i wcale nie dla człowieka…)! [3]#4. Jedna pszczoła przez całe swoje życie jest w stanie wyprodukować 1/12 łyżeczki miodu. Ile miodu jest w stanie wyprodukować pszczoła karmiona… skorupkami z M&M’s-ów? O to trzeba by już zapytać Francuzów. Producenci zdziwili się, gdy ich oczom ukazał się niebieski i zielony miód, a śledztwo zaprowadziło pszczelarzy do oddalonego o 4 kilometry wysypiska. Okazało się, że zaradne pszczoły zamiast pozyskiwać nektar z kwiatków, wolały „skubać” skorupki z kolorowych cukierków. [4]#5. Okazuje się, że wiele moglibyśmy się od pszczół nauczyć — wytrwałości, pracowitości, a także… niezachwianych podstaw moralnych. Otóż w pszczelim świecie bezwzględnie zakazane jest jakiekolwiek popijanie w pracy. Reszta roju jest gotowa natychmiast zaatakować delikwenta, który wróciłby do ula zataczając się w stanie wskazującym na kosztowanie fermentujących soków. Alkohol oddziałuje na pszczoły identycznie jak na ludzi — trudniej im trafić do domu, a po drodze zdarza im się więcej wypadków. [5]#6. Miód to jedna z niewielu rzeczy, które nigdy się nie psują — jeśli tylko umieszczone zostaną w odpowiednim pojemniku, mogą trwać w nim praktycznie w nieskończoność. Znaleziony przez archeologów miód z czasów starożytnego Egiptu okazał się zdatny do spożycia po upływie kilku tysięcy lat! Niesamowitą trwałość miód zawdzięcza swoim właściwościom — naturalnej kwasowości i niskiej wilgotności, które powodują, że to jedno z ostatnich miejsc, w których chciałyby zamieszkać jakiekolwiek bakterie. [6] Bycie pszczelarzem to zajęcie, któremu daleko do filmowego dramatyzmu — choć przyciąga zwykle osoby nie tylko kochające naturę, ale i dość ekscentryczne. Zresztą już od początku XIX wieku popularność zaczęły zdobywać „pszczele brody”. Ta specyficzna ozdoba służyła oczywiście reklamie. Współcześnie organizowane są nawet konkursy na najbardziej imponujące pszczele brody — te w Ontario w Kanadzie wyróżniają się szczególnym zainteresowaniem uczestników i publiczności. [7]
Insektycyd klotianidyna wpływa na różne gatunki pszczół w odmienny sposób. Podczas gdy nie oddziałuje w wyraźny sposób na pszczoły miodne, to zaburza wzrost trzmieli i zagraża przetrwaniu całych kolonii – zauważyli naukowcy z międzynarodowego zespołu, ze Szwecji. Środek ten nie czyni żadnego z tych gatunków owadów bardziej podatnym na choroby czy patogeny - informują badacze na łamach "Nature Communications". Dane do badania zebrano podczas specjalnego projektu w południowej Szwecji. W 2013 r. 96 kolonii pszczół miodnych umieszczono na polach rzepaku. Nasiona niektórych upraw poddano działaniu środka owadobójczego - należącej do grupy neonikotynoidów klotianidyny. Naukowcy obserwowali kolonie, szukali patogenów i analizowali pyłek zbierany przez owady. Rok później eksperyment powtórzono. - Większość dotychczasowych badań analizujących negatywny wpływ neonikotynoidów na pszczoły przeprowadzono w laboratorium. Celem tego projektu było wyjaśnienie, czy wyniki uzyskane w laboratorium można potwierdzić w warunkach naturalnych - powiedziała Julia Osterman, pierwsza autorka badania, doktorantka w instytucie biologii Martin Luther University Halle-Wittenberg (MLU). Projekt prowadziła dr Maj Rundlöf ze szwedzkiego University of Lund. W 2015 r. zespół badawczy wywołał poruszenie swoją pierwszą publikacją w "Nature". Opisywano w nim, jak negatywny jest wpływ insektycydów na dzikie pszczoły. W nowym badaniu zespół uzupełnił poprzednie wyniki o nowe szczegóły. Jednym z wątków nowego badania i równoległego - w którym przez rok obserwowano trzmiele - było ustalenie, czy pestycydy sprawiają, że owady są bardziej podatne na choroby. Nie znaleziono na to dowodów. Zamiast tego stwierdzono, że kolonie znajdujące się w pobliżu upraw potraktowanych insektycydami były rzadziej atakowane przez patogeny, mimo że zbierany przez nie pyłek zawierał znaczące ilości klotianidyny, natomiast pyłek zbierany przez grupę kontrolną był wolny od neonikotynoidów. Rozmiary kolonii również pozostawały stałe. - Ponieważ kolonie pszczół miodnych są duże, mogą sobie rekompensować negatywny wpływ na indywidualne osobniki lepiej niż pojedyncze pszczoły czy trzmiele - uważa Osterman. W przypadku trzmieli było inaczej. Jeśli umieszczono je w pobliżu pól z klotianidyną, ich potomstwo było mniejsze, na świat przychodziło też mniej królowych i trutni. - Tylko świeżo narodzone królowe trzmieli są w stanie przeżyć zimę, dlatego zmniejszenie ich liczebności jest niepokojące - powiedział zaangażowany w badanie Dimitry Wintermantel z French Institute of Agricultural Sciences (INRA) we Francji. Nowe wnioski nie tylko potwierdzają pierwotne wyniki badania. Demonstrują też, jak ważne jest przeprowadzanie prób na dzikich pszczołach przed dopuszczeniem pestycydów do użytku. Jednocześnie zawierają sugestię, że trudno przenieść wyniki badań w laboratorium na naturalne warunki. W 2018 r. Unia Europejska zakazała używania trzech z pięciu neonikotynoidów, klotianidyny, ze względu na destrukcyjne działanie na pszczoły. Rolnicy muszą stosować alternatywne preparaty. -Wciąż nie jest jednak jasne, jaki wpływ mają one na pszczoły i jak w wyniku zakazu zmienia się uprawa rzepaku w Europie - konkluduje Osterman.
The bass is bigger and more massive which- paradoxically- doesn't throw off the tonality but rather completes the scale pattern of the cuticle is larger and more uneven on animal hair that it is on w zbliżonych gabarytowo Bowersach 686 wydawało sięEven with the Bowers 686 of similar sizeIf you live near the house which is higher and more than you you may have the feeling that you suppress the larger stwierdzenia raportu że pomimo znacznegoprzyrostu produktywności w ubiegłych latach dla osiągnięcia konwergencji konieczny jest większy i bardziej regularny wzrost produktywności i the finding of the progress report thatdespite substantial productivity gains in recent years a higher and more measured increase in both productivity and employment is needed to achieve convergence;Podczas strzału działający system Hard Kick Gas Blowback sprawia iż odrzut jest nieporównywalnie większy i bardziej realistyczny aniżeli w replikach z napędem Kick Gas Blowback system makes the recoil is much larger and more realistic than the replicas of Choć europejski rynek wewnętrzny jest bardzo duży rynek światowcyIn Although the European internal market is huge the world market uczucie marginalizacji u niektórych. a to może spowodować. make people feel marginalized. and that can pod uwagę że ceny akcji urosły od czasu kryzysu finansowego bardzo wysoko możemy założyć że i korekta będzie stosunkowo mocna a im dużej jeszcze akcje będą rosnąć spadek może być większy i bardziej the prices of shares have grown very high since the financial crisis we can suppose that the correction will be relatively strong and the longer the shares grow the bigger and more painful the slump may strzału działający system Blowback sprawia iż odrzut jest nieporównywalnie większy i bardziej realistyczny aniżeli w replikach z napędem firing the operational BlowBack system makes the recoil incomparably higher and more realistic than in electric strzału działający system Hard Kick Gas Blowback sprawiaWhen firing the operational Hard Kick GasBlowBack system makes the recoil incomparably higher and more realistic than in electric strzału działający system Hard KickGas Blowback sprawia iż odrzut jest nieporównywalnie większy i bardziej realistyczny aniżeli w replikach z napędem firing the functioning Hard Kick GasBlowback system makes the recoil incomparably bigger and more realistic than in the case of those seen in the electric strzału działający system Hard Kick Gas Blowback sprawiaDuring shooting the Hard KickGas Blowback system allows for harder and more realistic recoil than in AEG's. wywołać uczucie marginalizacji u niektórych. a to może spowodować… Pokazie dla federalnych zagrywce z that can cause… and more inclusive My inner circle will need to get bigger hierarchy issues. The show for the feds of play with the rebels. że ustanowiliśmy najlepsze ramy prawne które pozwolą na to by Horyzont 2020 stał się podstawową siłą napędową ożywienia gospodarczego UE i tworzenia nowych miejsc pracy. we are convinced we have set the best framework to allow Horizon 2020 to be an essential driver of EU's economic recovery and job jest doskonałym ćwicząca do prącia która ustala mięśnie pennis i komórki delikatnie i sprawia że jest większy i bardziej gęsty również w po prostu kilka is a great exerciser for pennis which develops the male muscle mass as well as cells carefully and also makes it larger and also more thick in merely couple of house is also 1 apartment is larger more comfortable room has an extra bed and crowd's a lot bigger and angrier than I thought. Wyniki: 917, Czas:
"Chrońmy owady zapylające - naszych naturalnych sprzymierzeńców" Zofia Uhacz Witam !!! Jestem Gienia i należę do rodu pszczół miodnych. Dziś chciałabym opowiedzieć trochę o mnie i o mojej pracy. Jestem już duża - mierzę około 16 mm i żyję już 18 tygodni. Osobniki naszego gatunku żyją około 24 tygodni. A teraz kilka słów o pracy. Jestem małym trybikiem w ogromnej korporacji. Moja firma nazywa się "Ul ". Noszę uniform w czarno - żółte paski. Pracuję bardzo ciężko, ale jestem dumna z tego co robię. Jestem ZAPYLACZEM!!!! Zbieram pyłek kwiatowy, który przyczepia się do specjalnych poduszeczek przy moich odnóżach. Przysiadając na kolejnych kwiatach pozostawiam odrobinę pyłku i dzięki temu umożliwiam zapylenie. To bardzo twórcza praca. Dzięki mnie z kwiatów powstają owoce. Poza tym biorę udział w produkcji miodu. Gdybym chciała wyprodukować samodzielnie 1 kg miodu musiałabym odbyć około 60 000 lotów. Na szczęście mam wielu innych pomocników. Nasza szefowa, zwana powszechnie królową, składa jaja, z których wykluwa się rocznie około nowych pracowników. To naprawdę dużo! Moi sąsiedzi też pracują w tej branży. Tuż obok mieszka motyl Emanuel, który jest świetnym zapylaczem. On pracuje w innej korporacji, ale o tym opowiem Wam innym razem. Pozdrawiam - Gienia Zofia Uhacz Szkoła Podstawowa nr 81 Gdańsk Osowa opiekun: Wioletta Miedzianowska "Chrońmy owady zapylające" Agata Łuczak Owady zapylające to jedne z najważniejszych, żyjących istot na ziemi. Małe, ale jakże ważne dla istnienia całej ludzkości. Dzięki nim mamy co jeść, a bez nich ludzkość może „wyginąć". Dlatego ważne jest, aby chronić je przed zagrożeniami jakie na nie czyhają. Pszczoła miodna to najpopularniejszy owad kojarzony z zapylaniem kwiatów. Jest niewielka, brązowo czarna. Jeśli użądli człowieka traci żądło i ginie. W Polsce zapotrzebowanie na zapylanie jest dwukrotnie większe od obecnego. Dużo europejskich rodzajów upraw bezpośrednio zależy od zapylania przez owady, a ich liczba spada, ponieważ mają coraz mniej miejsca do zdobywania pożywienia, gdyż wzrasta ilość środków chemicznych do oprysków pół i łąk oraz zmienia się klimat. Wyginęła już ponad połowa owadów zapylających na świecie, więc sytuacja na polach i sadach staje się coraz bardziej dramatyczna. Pszczołom pomagają trzmiele, motyle, murarka ogrodowa (pszczoła samotnica) jednak to wszystko za mało, bo i na ich życie ma wpływ dzisiejsza cywilizacja - zanieczyszczenie środowiska (dymy, pyły). Jeśli się nie postaramy, będziemy mieli coraz większy problem z uzyskaniem jedzenia. Co prawda zboża nie znikną, bo są wiatropylne, ale warzyw, owoców oraz ziół może zabraknąć. Tak więc wyginięcie pszczół jak najbardziej nas dotyczy. Aby dalsze pokolenia mogły żyć na ziemi jeszcze przez wiele długich lat musimy chronić owady zapylające. Należy pamiętać, że dzięki pszczołom żyjemy. Najlepszym sposobem ochrony byłoby zakładanie rezerwatów pszczelich oraz informowanie społeczeństwa o roli tych pożytecznych ale jakże pracowitych owadów. Agata ŁuczakSzkoła Podstawowa nr 5 w Chojnicach opikun: Gabriela Słomińska "Chrońmy przepiękny, barwny świat motyli" Mateusz Porożyński Motyle należą do owadów, które w sposób niezwykły ubarwiają otaczający nas świat. Każdy ma okazję podziwiać jak wokół nas, na łąkach, w sadach, na kwiatach drzew i krzewów przelatują te bardzo kolorowe i sympatyczne owady. Myślę, że mało kto jednak zastanawiał się nad tym jak wielką rolę motyle odgrywają w otaczającej nas przyrodzie. Dlatego pojawił się u mnie pomysł, by napisać klika słów o tym pięknym owadzie. Całkiem niedawno miałem szczęście, gdyż spotkałem motyla na storczyku mojej mamy. W encyklopedii powszechnej znalazłem nazwę „mojego" motyla. Jest to rusałka pawik, najbardziej pospolity motyl w Polsce. Rusałka pawie oczko nazwę zawdzięcza ciekawemu ubarwieniu na skrzydłach, które przypomina „oczka" z piór pawia. Skrzydełka intensywnie brązowo-czerwone mają duże, wielokolorowe plamki, czyli właśnie „pawie oczka", które znajdują się na przednich i tylnych końcach skrzydeł. Plamki te o przepięknym ubarwieniu są mechanizmem obronnym i mają odstraszyć wroga udając, że jest tutaj duże zwierzę o ogromnych oczach, a nie malutka, bezbronna „przekąska". Motyle można spotkać przez całe lato na polanach i skrajach lasów, w ogrodach, sadach i w wielu innych miejscach. Rusałka pawik pojawia się bardzo wcześnie, gdyż zimuje jako motyl dorosły. Czasami wystarczy trochę słońca i można ją zobaczyć nawet ... w styczniu. Motyle są nie tylko piękne, ale odgrywają też bardzo ważną rolę w zapewnieniu prawidłowego funkcjonowania środowiska naturalnego. Są ważnym ogniwem łańcucha pokarmowego. Ponadto, podobnie jak pszczoły, trzmiele, chrząszcze oraz inne owady zapylają kwiaty. To dzięki nim mamy większość smacznych, zdrowych i kolorowych owoców oraz warzyw . Niestety, w ostatnich latach znacznie zmniejszyła się liczba motyli w Polsce i Europie. Co możemy zatem zrobić, by je chronić? Niektórym z nas może się wydawać, że nie zależy to od nas. Nic bardziej mylnego. Otóż możemy zadbać o to, by w naszych ogródkach nie zabrakło kwiatów, które są ulubionym źródłem pożywienia dla tych przepięknych owadów. Co więcej, gdy musimy robić opryski niszczące szkodniki, to róbmy je późnym wieczorem. Jest to czas, w którym owady już nie latają w ogrodach, sadach i mamy pewność, że ich nie spryskamy środkiem chemicznym. Zaproponuję, by nasze szkolne koło LOP przygotowało wystawę prac plastycznych oraz fotografii ukazującą piękno polskich motyli. Pamiętajmy, że to dzięki motylom i pozostałym owadom zapylającym otaczające nas środowisko ma szansę przetrwać. Od nas zależy życie owadów i innych zwierząt. Trudno nam będzie żyć bez przepięknych motyli, bez nich świat będzie ponury. Dbając o owady zapylające chronimy otaczające nas środowisko i siebie. Mateusz PorożyńskiSzkoła Podstawowa nr 5 w Chojnicach opiekun: Gabriela Słomińska "Parę słów o pszczołach" Aleksandra Tyrzyk Pszczoły są owadami, które pełnią bardzo ważną funkcję w przyrodzie. Dzięki nim zapylane są kwiatostany licznych roślin. Po zapyleniu dochodzi do rozwoju wielu owoców, które odgrywają ważną rolę w diecie ludzi i zwierząt. Ponadto to właśnie w dojrzałych owocach znajdują się pestki, z których rozwijają się nowe rośliny. Dzięki temu nie dochodzi do wyginięcia roślin. Oprócz zapylania pszczoły miodne odpowiedzialne są za produkcję miodu, który ma doskonałe walory smakowe, silne właściwości lecznicze i jest wykorzystywany w przemyśle spożywczym, kosmetycznym i farmaceutycznym. Obliczono że gdyby doszło do całkowitego wyginięcia pszczół to ludzkości zabrakłoby pożywienia już po trzech latach. Dlatego tak ważne jest aby dbać o te niezwykłe zwierzęta. W ostatnich latach coraz częściej pojawiają się niepokojące informacje o ginięciu całych pszczelich rodzin. Przyczyna tego zjawiska nie jest do końca poznana. Głównymi przyczynami odpowiedzialnymi za ten proces wydają się być coraz częstsze choroby pszczół z powodu powszechnego stosowania silnych, chemicznych środków ochrony upraw roślinnych. Współczesne rolnictwo często ogranicza się do hodowli tylko jednego gatunku roślin na dużym obszarze. Te ogromne połacie upraw monokulturowych znacznie obniżają możliwości zdrowego odżywiania się pszczelich rodzin. Niektórzy naukowcy zajmujący się tym problemem odkryli również, że pyłki roślin modyfikowanych genetycznie uszkadzają przewód pokarmowy pszczół przyczyniając się w ten sposób do ich wyginięcia. Pojawiły się ponadto teorie, według których silne promieniowanie elektromagnetyczne z przekaźników operatorów telefonii komórkowych może zakłócać orientację owadów wylatujących z ula tak mocno, że nie potrafią one już ponownie wrócić do swojego miejsca. Uwzględniając te wszystkie informacje pszczelarze z całego świata coraz częściej zwracają uwagę na pilną potrzebę szczególnej ochrony naszych małych przyjaciół. Wydaje się, że najlepszym sposobem na to byłby powrót do zdrowego rolnictwa ekologicznego, które wykorzystuje tylko naturalne metody uprawy i ochrony roślin oraz zajmuje się hodowlą owoców i warzyw niemodyfikowanych genetycznie. Taka żywność przyczyniłaby się do poprawy zdrowia wszystkich mieszkańców naszej planety. Aleksandra TyrzykSzkoła Podstawowa nr 81 gdańsk Osowa opiekun: Wioletta Miedzianowska "Trzmiel" Michał Orzołek Gdy jestem na wycieczce poza miastem lubię obserwować różne owady - motyle, pszczoły, trzmiele. Przelatują one z rośliny na roślinę, z kwiatka na kwiatek zbierając nektar i pyłek kwiatowy, który jest ich pokarmem. Podczas tej czynności zapylają kwiaty. Dzięki temu mogą powstawać nasiona oraz owoce. Moim ulubionym owadem jest trzmiel. Najczęściej owada tego można zobaczyć w słoneczny dzień na koniczynach, w malinach, dyni, w ogórkach, w różach. Jest on większy od pszczoły i bardziej puszysty. Cechą charakterystyczną trzmieli są paski na tułowiu - żółte lub rude. Budowa ciała tych owadów pozwala na magazynowanie zebranego pyłku. Na tylnych odnóżach znajdują się koszyczki, do których odkładany jest pyłek, który nie nadaje się do zapylania. Do tego celu odpowiedni jest sypki pyłek znajdujący się na ciele trzmiela. Niektóre trzmiele „włamują się" do kwiatów, do których ich ryjek jest za krótki. U podstawy kielicha robią dziurkę, przez którą wysysają nektar, ale kwiatu wtedy nie zapylają. Dzięki temu, że są duże i szybkie, mogą odbywać długie loty w poszukiwaniu pożywienia i odwiedzać więcej kwiatów niż ich mniejsze „koleżanki" pszczoły. Trzmiele zakładają gniazda głównie w opuszczonych norach małych zwierząt, niektóre w ptasich gniazdach, szczelinach skał, szopach. W czasopiśmie „Świat Wiedzy" przeczytałam artykuł, w którym autor pisze, że jest nieprawdą, że trzmiele nie żądlą. Robotnice trzmieli posiadają żądło, a używają go, gdy czują się bardzo zagrożone. Żądło trzmiela jest pozbawione zadziorów, dzięki czemu po ukłuciu wyjmowane z ciała napastnika, w wyniku czego do jego ciała wnika mniej jadu. Trzmiele nie są agresywne, a zaniepokojone najpierw ostrzegają głośnym brzęczeniem. Wszystkie gatunki trzmieli są pod ochroną. Powinniśmy je chronić, gdyż są bardzo pożyteczne, bo zapylają kwiaty, z których powstają potem owoce i nasiona. Na skutek zanieczyszczenia środowiska owady zapylające często giną. Zagrażają im również chemiczne środki, moim zdaniem powinny być używane wieczorem, kiedy trzmiele i inne owady zapylające kończą zapylanie roślin, albo po przekwitnięciu kwiatów. Szkodliwe dla trzmieli jest również wypalanie traw, które powoduje spalanie gniazd. Michał OrzołekSzkoła Podstawowa nr 5 w Chojnicach opiekun: Gabriela Słomińska "Trzmiele" Mikołaj Nica W przyrodzie żyje wiele zwierząt i zwierzątek. Wielu z nich nawet nie zauważamy, bo są tak małe. Są to głównie owady, które warto poznać, bo ich obecność zapewnia lepszy rozwój roślin. Wiele osób, tak jak ja, obawia się owadów, niezależnie od tego, czy spotkanie z nimi rzeczywiście może być groźne. A przecież jest wiele gatunków, które są naszymi sprzymierzeńcami. Są to między innymi owady zapylające, bez których nie byłoby naszych ulubionych owoców. Większość roślin zapylają pszczoły, ale obok nich ważną rolę pełnią trzmiele, które między innymi zapylają kwiaty o długich rurkowatych kielichach, do których pszczoły nie mają dostępu. Mimo groźnego wyglądu trzmiel może wydać się sympatycznym owadem. Trzmiele są bardzo duże, jak na owady zapylające. Mają włochaty tułów i odwłok, co ułatwia im przenoszenie pyłku z jednego kwiatka na drugi. Taka budowa powoduje też, że wyglądają jak latające kuleczki i nazywamy je „bąkami". Owady te, podobnie jak my, są aktywne w dzień, by po dniu pełnym pracy odpoczywać nocą. Ich lot nie jest tak szybki jak pszczoły i wygląda jakby trzmiel był ociężały. Bardzo zdziwiłem mnie informacja, że mimo tego są bardziej wydajne i pracowite od pospolitych pszczół miodnych. Wynika to z tego, że zachowują aktywność nawet w dość niskich temperaturach (ok. 10º C). W gniazdach, najczęściej budowanych pod ziemią, zajmują się potomstwem i zimują, by z nastaniem wiosny, gdy zaczynają kwitnąć kwiaty pobierać z nich nektar i pyłek kwiatowy. Trzmiele najczęściej możemy spotkać na łąkach, polach i w ogrodach. W Polsce żyje wiele gatunków trzmieli, ale najbardziej znany jest trzmiel ziemny, gnieżdżący się w ziemi, oraz trzmiel kamiennik, zakładający gniazda pod kamieniami lub w ziemi. Mimo, że wszystkie gatunki tego owada są w Polsce objęte ochroną z roku na rok spada ich liczba. Powodem takiej sytuacji jest ... człowiek. Niszczy maszynami rolniczymi gniazda trzmiela, truje opryskami wszystkie owady: i szkodniki, i te pożyteczne. Moim zdaniem trzmiele to bardzo ważne owady, które wymagają szczególnej ochrony, ponieważ są potrzebne przyrodzie, a tym samym człowiekowi. Chociaż od trzmieli nie pozyskujemy ani miodu, ani wosku, jak od pszczół, to trzeba o nie dbać, gdyż jako zapylacze roślin są nam potrzebne. Mikołaj Nica Szkoła Podstawowa nr 5 w Chojnicach opikun: Gabriela Słomińska Finał centralny XXVI Olimpiady Wiedzy Ekologicznej Uwaga reperezentaci wojewodztwa pomorskiego na finał centralny XXVI OWE!!! Wyjazd ( busem) do Poznania nastąpi 3 czerwca o godz. 13:00. Zbórka przed Dworcem Głównym PKP w Gdańsku o godz. 12:45. Proszę zabrać ze sobą legitymację szkolną. W przypadku jakichkolwiek wątpliwości proszę o kontakt 698 796 612. Jeśli chcesz wesprzeć naszą działalność statutową możesz przekazać nam darowiznę Nr konta: 52 2030 0045 1110 0000 0013 7200 BGŻ SA Liga Ochrony Przyrody Okręg w Gdańsku ul. Jaśkowa Dolina 59 80-286 Gdańsk pobierz druk przelewu Planowane przez nas w bieżącym roku działania kierowane są przede wszystkim do dzieci i młodzieży z terenu Województwa Pomorskiego. Uważamy, że już od najmłodszych lat należy wyrabiać poprawne nawyki dbałości o stan środowiska, ukazywać piękno i bogactwo przyrody oraz zasady jej poszanowania. Informujemy, że zadeklarowaną przez Państwa kwotę pragniemy przeznaczyć na nagrody w konkursach i działania edukacyjne, dzięki którym młodzież zdobywa wiedzę i uczy się szacunku do przyrody. Serdecznie zachęcamy również do ufundowania nagród na potrzeby konkursów przez nas organizowanych oraz skorzystania z możliwości osobistego ich wręczenia zwycięzcom.
większy i bardziej włochaty od pszczoły